CHŁOPAK Z SUWAŁK W WARSZAWSKIEJ AGENCJI REKLAMOWEJ

Na Warszawę, korporacje i ludzi w garniturach można narzekać. Można też ich kochać. Albo można na im się przyglądać. W gumiakach na nogach.

Wpis

wtorek, 08 listopada 2011

DYREKTOR KREATYWNY NA URLOPIE, CZYLI DIAGNOZA ŁADY W WARSZTACIE.

Pan szanowny Creative Director wyjechał i jakoś tak nagle i niespodziewanie okazało się, że agencja zaczęła chodzić ja zegarek szwajcarski. Wszyscy wychodzą przed 18, pomysły są fajniejsze niż zwykle, ludzie zaczęli wystawiać nosy na korytarz. Wczoraj nawet dwie osoby usiadły na podłodze i zaczęły rozmawiać. Tak, tak, na podłodze.

I tak zauważywszy stymulujące działanie braku dyrektora, przypomniała mi się historia wujka z Ełku, który któregoś razu nie mógł ruszyć samochodem. Silnik palił, ale coś nie mógł ruszyć, jakby się wał zablokował, czy co. Oczywiście niedziałający samochód to problem który rozumieją wszyscy, więc kilku chłopków skrzyknęło się i mimo dziwnego pisku dopchali samochód do warsztatu. Ale nie żeby zajęło im to 10 minut. 6 facetów pchało Ładę przez ponad 3 godziny. Pchali z prędkością 1km na godzinę. Na miejscu wujek postawił wszystkim Żubra – a co, po ciężkiej pracy każdy mężczyzna zasługuje na nagrodę! Fachman wyszedł po 3 minutach i powiedział:

- Ręczny mieliście zaciągnięty.


reklama, young creative, agencja reklamowa, copywriter, Warszawa, Suwałki,

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
young_creative
Czas publikacji:
wtorek, 08 listopada 2011 21:19

Polecane wpisy