CHŁOPAK Z SUWAŁK W WARSZAWSKIEJ AGENCJI REKLAMOWEJ

Na Warszawę, korporacje i ludzi w garniturach można narzekać. Można też ich kochać. Albo można na im się przyglądać. W gumiakach na nogach.

Wpis

wtorek, 24 stycznia 2012

REWOLUCJA

Dwa tygodnie temu byłem na weselu w Ełku. Piękne miasteczko, piękne wesele, pan młody też był piękny, a panna młoda taka sobie. Po około 2 godzinach delektowania się podawanymi co 15 minut kolejnym dniami na ciepło zostałem przymuszony do wypicia kieliszka z każdym z Wujków. Ósmym z kolei wujkiem był wujek Grzegorz, którego niestety, przyznaję szczerze, naprawdę niestety spotykam za rzadko. Wuj Grzegorz poskarżył się na nerki, na pęknięty ząb oraz biodro które pobolewa od kilku lat. Następnie przeszedł na politykę, czyli nazwał Palikota kurwą, Tuska debilem, a Leszka Millera czerwoną świnią. W końcu przyszedł do najbardziej bolącego go tematu:

-        Wiesz co, chciałem zrobić rewolucję w swojej oborze, ale cholera jasna nie wyszło.

Oczywiście zapytałem, dlaczego. Zignorował moje pytanie, po prostu mówił dalej:

-        6 lat temu doszedłem do wniosku, że niby mam w oborze dobre krowy mleczne, niby mam dobrego byka rozpłodowego, dobre dojarki bańkowe, dużą oborę... ale mleka dużo to ja nie produkuję. Sąsiad poradził mi zainwestować w porządnego byka. „Kup rasowego rozpłodowca, niech wyprodukuje ci jałówki, mleko samo przyjdzie”, powiedział. I tak zrobiłem. A potem czekałem. Rok i drugi i trzeci. I wiesz, co?

-        Nie wiem.

-        Gówno.

Nie do końca wiedziałem, do czego owo gówno się odnosi, ale wujek polał i podał śledzia w cebulce i oliwie. Wypiliśmy, zagryźliśmy, ja pomachałem głową, jakbym rozumiał głębię problemu.

-        Źle zrobiłem. Rewolucji w oborze nie zrobi sam byk rozpłodowy. Jego jaja to za mało, żeby było więcej mleka.

-        To co trzeba zrobić?

-        Żeby co?

-        Żeby produkować więcej mleka?

Wuj spojrzał na mniej, jakbym zapytał, czy Bóg istnieje.

-        Właśnie.

Znowu zrobiłem minę, jakbym rozumiał, o co mu chodzi.

-        Po pierwsze musisz się zastanowić, czy krowy mogą dawać więcej mleka. Bo jeśli nie mogą, to musisz po prostu kupić więcej krów. Ale to za mało. Musisz mieć większe bańki, przepustowe dojarki, większą oborę, maszyny do wywozu obornika, komputer do podawania paszy i wody. Możesz też spróbować zaoszczędzić na stanowiskach dla krów, czyli zrobić oborę alkierzową. Tylko że jeśli to wszystko zbudujesz, to to to... wszystko więcej kosztuje. Bańki są droższe, komputery się psują, większą oborę trzeba więcej czyścić. I tu jest kolejny błąd. Bo może musisz zadać sobie fundamentalne pytanie...

-        Jakie?

Wujek popatrzył w dal. Odwróciłem się, żeby zobaczyć, gdzie tak patrzy i okazało się, że zerka na starszego, który szykował się do zdjęcia koszuli. Ale to było złudzenie. Wujek nie patrzył na tanią sensację, tylko gdzieś daleko poza nią, gdzieś, w kierunku, w którym prowadziło go podstawowe filozoficzne pytanie, które chciał za chwilę zadać:

-        Po chuj ci więcej mleka?

Wujek wstał i ze łzami w oczach podszedł do okna. Zjadłem kolejnego śledzia.


 

 

 

 

reklama, young creative, agencja reklamowa, copywriter, Warszawa, Suwałki,

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
young_creative
Czas publikacji:
wtorek, 24 stycznia 2012 09:38

Polecane wpisy